niedziela, 16 marca 2008

z mojej samotni



Czemu rzeczywistość jest taka przytłaczająca ? Czasem wydaje mi się, że jestem silna, uśmiecham się i próbuję widzieć świat w kolorach ale częściej jestem bezsilna i chce mi się tylko płakać. Nie mam za dużo szczęścia w życiu ani w miłości ani nawet we własnej rozlecianej rodzinie. Próbuje się tym wszystkim nie przejmować ale moja natura, wrażliwość i to całe rozmyślanie mi na to nie pozwala. Byłam szczęśliwa przez jakiś czas z kimś i to było dla mnie odskocznią, teraz już nawet tego nie ma. Chciałabym żeby pojawił się ktoś kto da mi wiarę, że jeszcze może być pięknie ...
Szkoda tylko, że są w życiu sytuacje które zmieniają serce w lód. Ale co by to było za życie, gdyby nie było w nim cierpienia, dopiero wtedy człowiek czuje, że na prawde żyje.

1 komentarz:

Bartek77 pisze...

"Możemy być szczęśliwi w samotności, o ile nęka nas jakaś obsesja lub choroba. Lecz gdy nuda rozdyma zmysły w pustce, gdy umysł ucieka ze świata, odosobnienie staje się ciężkie i mdlące, a nasze dni absurdalne jak trumna zawieszona na kwitnącej wiśni...trzeba zabawić się z życiem!"

Ja też mam rozbitą rodzinę, kompletnie nie mam szczęścia w miłości a gdy robi się cicho wokół najbardziej chcę usiąść na oknie napić się drinka i schować głowę w kolana... Ale przecież to dopiero początek życia a drugiej szansy nie będzie. Trzeba podnieść głowę wstać i walczyć z tym smutkiem i samotnością niezależnie ile czasu to zajmie...

" Bez względu na to , czy możesz coś zrobić, czy tylko marzysz o tym - ZACZNIJ. W śmiałości jest geniusz, potęga i magia..."

Bartek

Ps. Jeżeli rzeczywiście jesteś tak wrażliwą i wartościową osobą jaką ja widzę na podstawie tego bloga, to nadejście szczęścia jest tylko kwestią czasu. Tylko nie uciekaj od niego, czekaj... Głowa do góry i powodzenia :-)