czwartek, 29 listopada 2007

faworyt

Zamieszczam jeszcze jedną formę, chłopaka, który wygrał turniej

wtorek, 27 listopada 2007

Śliczna

*
Moja Ślicznotka się rozbrykała i jest na tyle smiała, że sama mi wchodzi na ręce, żeby ją wyciągnąć z klatki :)))
*

dodatek


poniedziałek, 26 listopada 2007

turniej kung fu



Wczoraj spędziłam 8 godz na turnieju kung fu, w którym mój brat wziął udział :) I muszę powiedzieć, że bardzo mi się podobało. Zamieszczam filmik z formy małego tygrysa, Kamil zajął w tej konkurencji 4 miejsce.

turniej



A to już walka:) Kamil dostał na pierwszy ogień chłopaka, który wygrał turniej w tym przedziale wiekowym i jest zawiedziony porażką :) Mimo, że to jego pierwszy turniej w żuciu.
( Kamil to ten w czerwonym)

sobota, 24 listopada 2007

czwartek, 22 listopada 2007

wyczytane

(foto by juniper)

*

" ... Spośród tych, którzy mi się oświadczali, żaden mi się podobał. Kiedy kobieta żyła przez lata z artystą, z wszystkimi jego zaletami i wadami, nie może jej już zadowolić jakiś sklepikarz, agent ubezpieczeniowy czy nawet dentysta. Nie szukam męża. Czasem wydaje mi się, ze jestem jedna z tych staroświeckich dusz, które potrafią kochać tylko raz... "
*
hm ...
*

środa, 21 listopada 2007

nie mam czasu


(foto by juniper)
*
Jest ze mną
zawsze
To on
każe mi odchodzić
od kolorowych i tańczących
i chować się w łódce
na brzegu rzeki
Przez niego
uderzam bezsilnie głową
o szare ściany
i zielony piec
Przed nim
uciekam w nocy
ulicami ciężkimi
jak asfalt
Gdy zobaczysz
że tak biegnę
rzuć mi przez okno
słonecznik
złoty jak serce
*
P.S nie mam za bardzo czasu na bloga ... czytam książkę :)
*

wtorek, 20 listopada 2007

brr


(foto by juniper)
*
Nigdy się nie dowiem
czy widzisz
tak samo jak ja
żółty łubin
Czy tak jak ja
czujesz
jego aksamitny zapach
Nie przekonam się
czy tak samo
słyszysz
szelest skrzydeł sowy
Nie sprawdzę
czy odczuwasz
to samo co ja
głaszcząc
kosmatą owcę
Nigdy nie dowiem się tego
choćbym oglądała
twoje palce
pod słońce
albo dotykała ich
wargami
*

poniedziałek, 19 listopada 2007

w klimacie



(foto by juniper)
*
Jest dla niej
bardzo dobry
W pociągu pełnym ludzi
zawsze znajdzie miejsce
przy oknie
Sam w korytarzu stoi
nad gazetą się kołysze
Kiedy deszcz pada
swój płaszcz jej oddaje
Mówi
Nic mi nie będzie
Oddałby jej swój sen
swoje oczy
Jest dla niej
bardzo dobry
mówią
Czego ona jeszcze chce
A ona nic nie chce
Uśmiecha się do niego
i płacze
*
P.S sama nie potrafię zrobić takich zdjęć, a że kolega Paweł przesyła mi je na skrzynkę, więc je tu wklejam, bo są śliczne ;-)

ja !

niedziela, 18 listopada 2007

mieć dużo na głowie


*

... wszyscy narzekają, że mają tyyyle na głowie .....

*

pomnik

pomnik poezji



(foto by Di)

*
Mój brat dostał w szkole zadanie, projekt pomnika który mógłby przedstawiać poezję.
Siostra wpadła na pomysł, pokombinowała i oto jest :)

*

czwartek, 15 listopada 2007

zamyślona


*

Dostałam od mojego Nieznajomego taką fajną piosenkę do zamyślania. Tak sobie jej słuchałam w drodze do domu i wymyśliłam, że przyzwyczaiłam się do tej mojej samotności. W sumie to jest mi ze sobą samą całkiem dobrze. Jestem zdania, że nie nadaję się do życia w pojedynkę, ale zaczynam sobie coraz lepiej radzić. Koniec użalania się nad sobą , no może poza użalaniem się nad moją fatalną kondycją ale z tym już zaczynam walczyć - step i ćwiczenia z hantelkami zaliczone ;-) Chyba zaczynam kolejny etap, jeszcze nie bardzo wiem jaki , na pewno nowy ....
Czy będzie bardziej zła dominika ?

*

sentymentalnie




*

Może się ktoś za to obrazi, może nie, generalnie mało mnie to obchodzi.
Chciałam mieć takie coś, więc sobie zrobiłam .... czemu dopiero teraz ?
Bo tak !
*

środa, 14 listopada 2007

czytajcie ;-)

Szczurze mity

"Właściwie wiemy o szczurach wszystko. Znamy ich biologię, zwyczaje i możliwości, a mimo to w opowieściach o tych zwierzętach zawsze jest coś niesamowitego i groźnego, jak w starych baśniach i opowieściach grozy. Nie wiadomo właściwie dlaczego, bo szczur jest sympatycznym zwierzęciem i świetnie nadaje się do domowej hodowli. Najbardziej prawdopodobną teorią będzie ta, która niechęć Europejczyków do szczurów wywodzi z głębokiego średniowiecza.

Cofnijmy się więc do połowy XIV wieku, kiedy to niespodziewająca się niczego syta i piękna jak panna młoda Europa ufnie wpatrywała się w przyszłość. Wtedy właśnie z cumujących we wszystkich portach kontynentu genueńskich okrętów, które wróciły z azjatyckich faktorii, zaczęły schodzić szczury. Niby nie było w tym nic nadzwyczajnego - szczury na statkach były od zawsze i zawsze schodziły na ląd. Te jednak były szczególne. Każdy z nich miał w sobie pasażera - zarazki dżumy. Ludzie nie od razu zorientowali się co się dzieje - musiało wymrzeć pół Europy w nawracających co kilkanaście lat falach zarazy, by pojęli w końcu, w jaki sposób choroba przenosi się z miejsca na miejsce i z człowieka na człowieka. Kiedy prawda ta stanęła przez ludźmi w całej jaskrawości, nie było już dla szczurów zmiłowania. Do tej pory szczur był jedynie szkodnikiem pustoszącym spichrze. Teraz stał się wspólnikiem masowego mordu, największym wrogiem człowieka.

O ludziach, którzy likwidują szczury, krążą mity bardzo podobne do średniowiecznych podań rycerskich. Może się to wydawać śmieszne, ale tylko z pozoru. Najsłynniejszym szczurołapem był bajkowy flecista z miasta Hameln, którego mieszkańcy poprosili o uwolnienie ich grodu od plagi szczurów obiecując wysoką zapłatę. Grajek oczarował ponure stworzenia muzyką i wyprowadził je za mury, ale rajcy i patrycjusze ociągali się z zapłatą. Flecista zadął więc jeszcze raz w swój flet i, tak jak wcześniej szczury, ruszyły za nim wszystkie dzieci z bogatego i zadufanego grodu Hameln, a rodzice nigdy ich już nie zobaczyli.

My też mamy swój szczurzy mit. Nie wszyscy go pamiętają, ale kilkanaście lat temu, w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych, polska telewizja wyemitował dokumentalny film Szczurołap. Była to wstrząsająca historia człowieka, który zawodowo zajmuje się odławianiem szczurów. Główny bohater opowiadał o swojej pracy tak jak zwiadowcy frontowych oddziałów opowiadali o podchodzeniu na bliską odległość do wrogich pozycji. Dla niego łapanie szczurów to była wojna z bardzo poważnym przeciwnikiem - takim, który potrafi porządnie przestraszyć, a nawet poranić twarz do krwi. Metody stosowane przez tego człowieka były makabryczne, zabijanie szczurów przypominało eksterminację partyzantów w dżungli. O tym, że film jest w większej części spreparowany, napisano dużo później, wtedy nikt nie zwrócił na to większej uwagi. Pamięć o Szczurołapie żyje nadal.

Czy bać się szczurów?

Zdecydowanie tak. Szczur jest bowiem zwierzęciem, które potrafi się bronić i tanio swej skóry nie sprzeda. Zaatakowany potrafi podskoczyć wysoko w górę i pokąsać twarz. Szczury są inteligentne i doskonale wiedzą, jak można obezwładnić takiego przeciwnika jak człowiek. Znane są przypadki, że szczur zaatakował polującego na niego mężczyznę w ten sposób, że wskoczył mu do nogawki i zanim człowiek zdążył cokolwiek zrobić, pokąsał mu dotkliwie genitalia. Szczur nawet uderzony ciężkim narzędziem potrafi jeszcze być groźny i na pewno nie należy dotykać zwierzęcia, dopóki nie upewnimy się, że jest one rzeczywiście martwe.

Szczury są problemem przede wszystkim wielkich miast. W latach osiemdziesiątych Polacy emigrujący do Holandii bardzo często zatrudniali się w ekipach deratyzujących kanały w Rotterdamie. Była to makabryczna robota - szczury rozpleniły się wtedy wyjątkowo i likwidowano je za pomocą miotaczy płomieni. Zwierzęta czując śmierć atakowały bez pardonu i wielu z pracujących w kanałach mężczyzn szybko rezygnowało z tak ryzykownego zajęcia. Likwidacja szczurów kanałowych była bardzo dobrze płatna, ale do kanałów schodziło się w specjalnych kombinezonach i maskach z metalową kratką na twarzy, zabezpieczającą przed pogryzieniem rozwścieczonego szczura.

Szczury mieszkają także w polskich miastach - nie tak dawno jeden z nich zaatakował kilkuletnią dziewczynkę nad warszawskim Jeziorkiem Szczęśliwickim. W zeszłym roku szczury rozprzestrzeniły się w luksusowym osiedlu na Mokotowie, zaatakowały nawet jednego z lokatorów, kiedy korzystał z toalety. Skończyło się na niegroźnych obrażeniach, ale ze szczurami jest już tak, że samo ich pojawienie się budzi grozę i uruchamia wyobraźnię.

Miasto jest dla gryzoni wielką jadłodajnią. Ludzie dokarmiają bezpańskie zwierzęta i rzucają chleb gołębiom, nie wszystko jednak zostaje zjedzone przez koty i ptaki - mnóstwo pożywienia zjadają szczury. Szczury likwiduje się najczęściej za pomocą trucizn wykładanych w piwnicach. Jednak likwidacja tych gryzoni musi być przeprowadzana planowo i systematycznie na obszarze całych kompleksów miejskich, tak jak to miało miejsce w zeszłym roku we Wrocławiu. Wiele miast w Polsce próbuje zlikwidować problem szczurów cząstkowo - usuwa się je z jednej dzielnicy, przestraszone i przetrzebione przenoszą się do drugiej, ale po jakimś czasie wracają. Populację szczurów w miastach regulują także obecne tam drapieżniki, na przykład londyńskie szczury są regularnie redukowane przez mieszkające w stolicy Wielkiej Brytanii lisy. W Warszawie gnieździ się coraz więcej kun, które zjadają szczury, dużą role odgrywają ptaki drapieżne. Dlatego mieszkańcy osiedli powinni raczej przyjaźnie patrzeć na krążące nad ich domami myszołowy i gnieżdżące się pod dachami pustułki.

Szczur szczurowi nierówny

Dominującym wśród szczurzej populacji na świecie gatunkiem jest szczur wędrowny, który wyparł prawie całkowicie szczura śniadego. Zwierzę to osiąga wagę nawet do pół kilograma. Ma charakterystyczne brązowo-rude futro i duże uszy. Jego krewniak, szczur śniady zajmował kiedyś dominującą pozycję w świecie, ale nie wytrzymał konkurencji z silniejszym i łatwiej się przystosowującym przeciwnikiem.

Szczury najczęściej przebywają w pobliżu zbiorników wodnych, a także w systemach kanalizacyjnych. Potrafią pokonywać znaczne odległości przechodząc kanałami lub rurami odprowadzającymi nieczystości. Dla szczura nie ma właściwie przeszkód - jeśli chcemy się przed nimi zabezpieczyć, powinniśmy dokładnie uszczelnić nasze mieszkania i zadbać, by było w nich jak najmniej zalegającej niepotrzebnie żywności. Trzeba także pamiętać o tym, że w każdym osiedlu i bloku potrzebna jest deratyzacja wykonywana przez specjalistów. Można także wykładać truciznę, ale jest ona bardzo silna, dlatego lepiej nie robić tego w miejscach, gdzie przebywają dzieci. Kiedy zobaczymy gryzonia na terenie osiedla czy domu, najlepiej od razu wezwać ekipę deratyzacyjną - oni załatwią sprawę. "

*

P.S A ja z moimi szczurami śpię, przytulam je i całuje :)

miny







*
Żyje się chwilą, a czas jest tylko przezroczystą perłą
wypełnioną oddechem...

*

wtorek, 13 listopada 2007

poniedziałek, 12 listopada 2007

zima

(foto by juniper)
*
Ludzie pozostają samotni, ponieważ budują raczej ściany, a nie mosty
hm....
*

niedziela, 11 listopada 2007

wieczny finał

(foto by Di)

*

obiecywałam niebo
ale to nieprawda
bo ja cię w piekło powiodę
w czerwień - ból

nie będziemy obchodzić rajskich ogrodów
ani zaglądać przez szpary
jak kwitnie georginia i hiacynt
my - położymy się na ziemi
przed bramą czarciego pałacu

zaszeleścimy anielsko skrzydłami o pociemniałych zgłoskach
zaśpiewamy piosenkę
o ludzkiej prostej miłości

w promyku latarni
świecącej stamtąd
pocałujemy się w usta
szepniemy sobie - dobranoc
zaśniemy

rano - stróż nas przegoni
z odrapanej parkowej ławki
i śmiejąc się okropnie
wskaże - ogryzek jabłka
leżący pod pniem jabłoni

*

Fryne


*

Z czerwonego piekła na zielonym płomieniu uniosła aię i nie wróciła. Płakali diabli skuleni w kątach a Belzebub gryzł ze złości napięstki.
Mefisto w filozoficznej zadumie podpierał brodę kostyczną ręką wzruszał ramieniem.
Zgrzytnął Belzebub - dym zasnuł czerwone łóżka - chichocząc dziewczyny zniknęły w płomiennych oparach. Diabli szlochali w głos. Mefisto wzruszył ramieniem. Kiedy Belzebub wstał z pluszowego krzesła i tupnął racicą - znieruchomiały dziewczyny na tapczanach. Cóż - rzekł Mefisto - zbyt piękna - zbyt piękna aby ją potępić.

*

sobota, 10 listopada 2007

rysunki








*

Kiedyś było więcej czasu, wtedy trochę rysowałam
*

piątek, 9 listopada 2007

zeskanowane

*
Podróż pociągiem nad Soline, butla gazowa stanowi wyśmienitą podpórkę pod głowę - polecam
przytulam chelicerego dla wiadomości niektórych ;)
*





*
Konkurs tańca w 1996 r pierwsze miejsce i tytuł Miss Foto haha :)
*

*
Mały aniołek z dużymi różkami
*


*
ADHD
*



*
z moim kochanym niniusiem, straszny miał ze mną żywot
*



*
koziołek mojego dziadka
*


*
i kózki mojego dziadka
*








czwartek, 8 listopada 2007

koci blog ?


(foto by PamPaRamPam)

*

za chwile, to tu będzie więcej kotów niż mnie ;-)

*

kot

(foto by ...)
*
Dostałam zdjęcie ze ślicznym kociakiem, nie zapytałam czy mogę je tu wkleić , mogę prawda ?
Jest tak słodki, że nie mogłam się powstrzymać

*

środa, 7 listopada 2007

zawiedziona

Czasem bywa i tak, że ludzie których postrzegamy jako ideały, wcale nimi nie są
jesteśmy gotowi oddać za nich wszystko, a oni zawodzą
to boli .... nawet bardzo

my world





(foto by Di)

*

...tu się nie mówi ... tu się słucha, patrzy ....
...i marzy...

*

another me


black


(foto by Di)


*

... iskierka nadziei .... czeka na swoje przebudzenie ...

najsmutniejsze jest to, że rzeczywistość wygrywa, że to co
najważniejsze odpychamy na dalszy plan


*

wtorek, 6 listopada 2007

szczęśliwa !!!



**

To jest moja szara ślicznotka z czarnymi oczkami :)))
Od dziś mam nowe ekscytujące zajęcie na te pochmurne i zimne dni - leżenie na podłodze i przyglądanie się Ślicznej :)
Jest cudna !!!!!
*
P.S zdjęcia fatalne ale nie mam na chwilę obecną lepszych
( gdyby ktoś miał wątpliwości - to jest szczur )

*