sobota, 8 grudnia 2007

zabawy kontrolowane

W sobotę przed południem przyszedł do mnie Filip, żeby zabrać aparat. Przyszedł z pufinką. Moja mała bestia nic a nic sie nie bała, wręcz przeciwnie, wsadzała nos między pręty. Zabawa była w pełni kontrolowana :)























(foto by Di & Filip)
*
Za to wczoraj weszłam po dwóch dniach nieobecności do mojego pokoju a klatka pusta ! Chodze po pokoju, szukam na podłodze, wołam a ta mała bestia skacze sobie po łóżku ! Wsadziałm ją do klatki ale jej się to wyraźnie nie spodobało :) Musiałam zakneblować drzwiczki trzema spinaczami. Uparciucha wsadzała ryjek w szparki i próbowała sobie otworzyć ale nic z tego :)






Brak komentarzy: