niedziela, 11 listopada 2007

Fryne


*

Z czerwonego piekła na zielonym płomieniu uniosła aię i nie wróciła. Płakali diabli skuleni w kątach a Belzebub gryzł ze złości napięstki.
Mefisto w filozoficznej zadumie podpierał brodę kostyczną ręką wzruszał ramieniem.
Zgrzytnął Belzebub - dym zasnuł czerwone łóżka - chichocząc dziewczyny zniknęły w płomiennych oparach. Diabli szlochali w głos. Mefisto wzruszył ramieniem. Kiedy Belzebub wstał z pluszowego krzesła i tupnął racicą - znieruchomiały dziewczyny na tapczanach. Cóż - rzekł Mefisto - zbyt piękna - zbyt piękna aby ją potępić.

*

Brak komentarzy: