Kolejne znalezione : moja poezja, oj tak z 6 lat to ma na pewno :)
***
pojawiłeś się nagle
i wstrząsnąłeś moim światem
a teraz uciekasz
zostawiasz mnie samą
tyle było radości
tyle ciepła w sercu moim
dlaczego to zrobiłeś ?
czy nie wiesz jak to boli ?
choć ten czar nie trwał długo
na zawsze go zapamiętam
ta chwila znaczy wiele
ty znaczysz jeszcze więcej
być moim przyjacielem
zostanie tak na wieki
lecz iskra ciągle płonie
nie byłabym człowiekiem
gdyby nie nadzieja
która jeszcze dżemie
i czeka na swoje przebudzenie
***
to ja
niepewna i niestała
jestem
niby samotna ale nie sama
czy przyniesie mi ulgę
ta złudna nadzieje
czy spotkam kiedyś takiego czarodzieja
co sprawi, że moje smutki i głupie pytania
znikną bez pożegnania
***
wielka łza po twarzy mej spłynęła
i ranę krwawiącą na policzku wycięła
płynęła długo, jakby dotrzeć chciała
do najniżej położonych części mego ciała
cały czas czuję, że mnie boli
rana ta szybko się nie zagoi
***
biedne myszki tydzień cały
bez jedzenia wytrzymały
a gdy przyszła już niedziela
zobaczyły kawał sera
wyszła jedna, serek zjadła
wtedy klapka się zapadła
***
A to wiersz mojego kolegi o mnie napisany w 5 min na życzenie :
*
w ogrodzie, na samym spodzie
leży róża
nieduża
wyrosła wśród chwastów i traw
samotna
jak ja
piękna - znienawidzona przez wszystkich
samotna - sciemniałe ma listki
łza rosy spłynęła po jej płatku
nie umieraj proszę - kwiatku
odstrasza swoimi kolcami
nie potwierdza tego czynami
wczoraj schowały się pod nią
dwa kleszcze
przed deszczem
jej jednak nikt nie uchroni
nikt jej schronienia nie da
jej szcątki wchłonie wilgotna gleba
wilgotna jej łzami
samotności
bezsilności
niższości
uległości
samotnie róża umarła
a na jej łzami zalanym grobie
niezapominajka się wsparła
nikt jej imienia nie wypowie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz