***
" ... Czy prowadziłeś kiedyś tego rodzaju wymianę listów? Otóż jest jej cechą szczególną, że obie strony rozgrzewają się w miarę pisania. Stopniowo rośnie temperatura słów, nie wiadomo jak wciskają się wyrażenia, których nie miałeś zamiaru użyć, sformułowania coraz ryzykowniejsze, pragnienia coraz gorętsze. Bo też piszesz nie do osoby ci znanej, ale wyobrażonej, a ta twoja wyobraźnia kreuje ją na miarę twoich nadziei, wbrew wszelkiemu rozsądkowi ...
Kusiło mnie, żeby nagle zapalić światło i obejrzeć ją sobie. Ale bałem się trochę tego, co mogę zobaczyć. Ona miała rację lepiej nie burzyć tego stanu cudowności, w jakim się znajdowaliśmy. Światło rzucone na nią może obnażyć wszystko aż nazbyt brutalnie. Niech już tak pozostanie....
Wiedziałem, że ja sam jestem współtwórcą tej iluzji, ale jaka to siła — myślałem z podziwem — jaki słaby jest człowiek. Żyjemy złudzeniami i majakami, myślałem, zniekształcamy świat stosownie do swoich zachceń. I tak dalej, w tym stylu... "
***
P.S. Pozdrowienia dla mojego nieznajomego :)
wracam do tego opowiadania co jakiś czas ...

2 komentarze:
I tak krok po kroku przybywa zgorzkniałych ludzi...
Ja jestem zgorzkniały... ;-)
Prześlij komentarz