środa, 31 października 2007

from Jack to Kate


(foto by Artur)

**

Od Jack Abelhammer
Do: Kate Reddy

Kate,
Od jakiegoś czasu nie mam od ciebie żadnych wiadomości, pracuję więc nad teorią, że przeszłaś na pełny etat matki. Ale wiem że wrócisz. Chwała bohaterce...
Rod z EMF powiedział, że wyjechałaś z Londynu. Pamiętasz jak twój tato nazywał Sinatrę? Świętym Patronem Niespełnionej Miłości.
W niespełnionej miłości najwspanialsze jest to, że tylko ona nigdy nie wygasa.
twój na zawsze Jack

***
P.S to do naszej kolekcji, nie wiem czy pasuje ale przez całą książkę przewija się wątek z mailami i pomyślałam, że wkleję, znów zdania wyciągnięte z kontekstu, przepraszam ;)

*

ludzie




(foto by Di)

*
Ludzie powiadają, że czas goi wszelkie rany. Którzy ludzie? O czym oni mówią ?
Według mnie, pewne uczucia, których doświadcza się w życiu, zapisywane są nieścieralnym atramentem i co najwyżej można mieć nadzieję, że trochę spłowieją z biegiem czasu.

*

jak ona to robi ?



Ojciec jest danym dziewczynie przez naturę wzorcem mężczyzny, a jeśli ten wzorzec jest zwichrowany albo spaczony to .. no właśnie , to co ?


wtorek, 30 października 2007

bajka wschodnia




Kiedy Wahiti w drobnych żółtych sandałkach zerwała jabłko i przyniosła ślepemu kochankowi on zagłębiając zęby w cierpkim owocu spytał: jak wygląda jabłko ? I zapragnęła mu powiedzieć wszystko i mówiła prędko o tym że zerwała je czerwone z zielonej gałęzi drzewa które rosło w brązowozłotym ogrodzie. Gałąź pokryta żółknącymi liśćmi i poprzez liście wschodzące słońce owocu. Uśmiechnął się i pogładził jej policzek. Jakiego koloru są twoje oczy i usta ? Moje oczy są czerwone mówiła a usta mają barwę zieloną ... A sandałki masz żółte sam je kupiłem w sklepie i sprzedawca zaręczał że nie są inne a żółte. Jesteś więc ogrodem - rzucił jabłko i wziął ją na ręce skuloną i drżącą

* * *

(foto by wr00na)

***

Chciałabym ci nakreślić portret dziewanny z profilu, kołyszącej się w lekkim wietrze, ciemnożółtej od kwiatów, szarozłotej w słońcu. Portret dziewanny smukłej, dłoń twoja wędrująca po kostce mojej nogi, łodyga dziewanny giętkiej, ręka twoja zamykająca się na mojej szyi, zapach dziewanny lekkiej, szelest moich kroków i szept, szept, szept - rytmiczne staccato mojego serca

***
chora :(

niedziela, 28 października 2007

arabski motyw

( foto by wr00na)

***


kupiła go na targu za dziesięć piastrów
miał zielone oczy - patrzył
miała tańczące drobne dłonie
drapieżne gdy rozrywały płótno
aby wydobyć garść czerwonych piastrów
miał otwartą koszulę piersi ciemne
kupiła go na targu
skupiona
ze zmarszczonym czołem prowadziła w orszaku do domu

spojrzała tylko raz
kupiła go na targu
dziesięć czerwonych piastrów potoczyło się do brudnej ręki kupca

miał zielone oczy - usta
lubiła siedzieć u jego nóg i gryźć źdźbło trawy

chciałabym znów poczuć że żyję ...


( foto by wr00na)

***
Berenika nie wiedziała o tym
że listy idą drogą
na pięciokątnych nogach
z księżyców spadłych liści

dlatego w czworokątnym oknie
słońce gasnąć nie chciało
ale światłem oczu płowiało
dzień noc

ona skrzydeł od niskich chmur
listonoszom prosiła drżała
niecierpliwośc włosami wiała
wplątanymi w najszybszy wiatr

aż raz w trójwymiarze ze srebra
zamieszkał biały gołąb
w dziobie niósł wiadomość wesołą
śpiewał

zaskrzypiały świątyni drzwi
kazirodne nożyczki - potem
to co było na ustach
na niebie
zawisło
warkocz bereniki
dla ciebie
choć nie wierzę w powroty


**

Wish you were here

krater



(foto by Artur)

***

jakiej czułości trzeba powiedz
żeby rozproszyć cienie pod oczyma
jakiej pieszczoty żeby z kreski ust
wydobyć pełnię księżyca lub kwiatu

jakiej miłości !
żeby ugasić krater rozedrgany
otwartą ranę ziemi która
nie chce się zgoić czy nie umie ...

krakowianki






(foto by Artur)
***

Znalazłam zdjęcia z mojej pierwszej w życiu sesji zdjęciowej :) Ależ to była klapa :)

zaduma

***

Krzywy cień w lustrze.
Łagodny zarys nogi pod wąską opiętą spódnicą.
Unoszę . Moje nogi. Królestwo gam i kolorów.
Grałeś dla mnie i na cienkim papierze odwróciwszy oczy narysowałeś tło.
Dla księżyca i dla moich ust.
Kolorowo drapieżnie. Osunąłeś się pomiędzy mnie i księżyc.
Nie było nic. Była noc. Pochylona nad nami.
Modląca się na głos do nieruchomych nagle gwiazd.
Niebo stanęło - stanęło nad nami.
Łagodny zarys ust.

***

piątek, 26 października 2007

ble


Ostatnio wynajduje ciekawe zdjęcia :) to jest mało smaczne, wiem :) ale nie mogłam się powstrzymać !

ta dam ta dam


*
Ha ha no to teraz wypadałoby wypić cappuccino na balkonie :)

czwartek, 25 października 2007

ale znalazłam :)












(foto by Artur )

jakie to ciekawe rzeczy mozna znaleźć w skrzynce mailowej :D

było sobie szczęście










































(foto by wr00na)
***
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć
Zamiast dmuchać na zimne
Na gorącym się sparzyć
Z deszczu pobiec pod rynnę
Trzeba marzyć
Gdy spadają jak liście
Kartki dat z kalendarzy
Kiedy szaro i mgliście
Trzeba marzyć
W chłodnej, pustej godzinie
Na swój los się odważyć
Nim twe szczęście cię minie
Trzeba marzyć
W rytmie wietrznej tęsknoty
Wraca fala do plaży
Ty pamiętaj wciąż o tym
Trzeba marzyć
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć








środa, 24 października 2007

Apologize




Od dziś mam nowe marzenie ! Zatańczyć do Apologize ale tak profesjonalnie !!!! Wgrałam na Mp3 i słuchałam w drodze do domu w kółko i na okrągło. Całą drogę miałam ciarki na plecach !!! Zakochałam się w tej piosence !!! o !

czasem diament ... czasem nie wiadomo co















(foto by Artur)





jeszcze trochę

(foto by Juniper )
***
Nie chcę cię dotknąć
Boję się
Boję się twego bólu
Chcę ci zostawić twą samotność
A swą obecność zmienić w czułość
Jesteśmy inni
Każde z nas
Ma swoje tajemnice ciemne
Kolczasty
Dziki
Suchy chwast
Nadzieje nadaremne
Spotkali się
Któryś tam raz
Śpiąca królewna ze ślepym królem
Chcę dać ci to
Co mogę dać
Czule
Czulej
Najczulej
***

Nie mogłam zostać, to zbyt szybko przyszło
Nie powiedziała ani słowa
Tak mało było czasu do namysłu
Miała rację, ale tak się nie odchodzi
Nie mogłam, nie mogłam inaczej
Widać nigdy mnie naprawdę nie kochała
Nic nie zrobił, żebym mogła wybaczyć
Gdzie jesteś?
Gdzie jesteś?
Czy spotkam cię kiedyś?
Czy droga ma przetnie się z twoją?
Idziemy ku sobie
Idziemy od siebie
Tęsknoty się dwoją i troją
Gdzie jesteś?
Gdzie jesteś?
Daleko odeszłaś
Daleko odszedłeś ode mnie
Idziemy ku sobie
Idziemy od siebie
Nie wiemy, czy nie nadaremnie
Powinienem pobiec za nią w dół po schodach
Dlaczego nie zostałam mimo wszystko
Jak mogła odejść tak bez słowa
Tak mało było czasu do namysłu
Przecież wie, że jest jedyną, którą kocham
Czy mogłam, czy mogłam inaczej
Gdyby można zacząć jeszcze raz, od nowa
Gdyby można było wszystko wytłumaczyć
***
To może przypadek
Że znów się widzimy
Patrzymy na siebie
W spokojnej udręce
Wspomnienia spłowiały
Przez lata i zimy
Już tylko się znamy...
...Nic więcej...
Ty jesteś ta sama
Tak piękna jak wtedy
Gdy było do siebie
Nam bliżej niż blisko
To było niedawno
A mówi się: kiedyś
Już tylko się znamy...
...To wszystko...
Dzielimy złą ciszę
Obcymi słowami
Ty serce masz chłodne
I chłodne masz ręce
Czy mą poufałość
Wybaczy mi Pani?
Bo przecież się znamy...
...Nic więcej...
***

wtorek, 23 października 2007

czy tak ?

(foto by Di)


***

Ściemniałą twarz ma księżyc dziś
Jak porzucony amant
Wie - że noc każdą zmieni myśl
W długi, bezsenny melodramat
Muzyka chora boli nas
Powtarza jedną frazę
Ten jeden raz, ostatni raz
Będziemy jeszcze, jeszcze razem
Jest wieczór
I już kończy się
W szantanie przy bulwarze
Na taras upadł długi cień
I zmierzch kontury maże
Tak trudno
Nam powiedzieć - dość
I inną miłość przeczuć
Jest cisza, jako trzeci gość
W nasz pożegnalny wieczór
Dziękuję ci za wszystko to
Tragiczne i zabawne
Co nam kazało
Ściszać głos
I mówić sobie prawdę
Albo nie mówić sobie nic
W południa najleniwsze
Dziękuję ci za wszystkie dni
Od innych dni szczęśliwsze
Dziękuję ci, napijmy się
Za wszystko, co cię spotka
Aby zły los ominął cię
I menancholii otchłań
Już nie zazdroszczę wcale tej
Która na ciebie czeka
Napijmy się, będzie nam lżej
Spójrz - wino się uśmiecha
Rozumiem
Ja nie jestem tą
Potrzebną nade wszystko
Wiem
Ona czeka
Niech poczeka
Koniec wieczoru blisko
Rozumiem
Zdajesz się na wiatr
Do nowych portów płyniesz
Napijmy się do dna
Do dna
Niczemu nikt nie winien
Tak trudno nam powiedzieć - dość
I inną miłość przeczuć
Jest cisza jako trzeci gość
W nasz pożegnalny wieczór

niedomówienia

(foto by Di)
***

Pani mi jawi się sekretem
Zwierzenia niesłyszalnym szeptem
Kiedy z szelestu słów pojmuję
To, co oddechu pani ciepłem
Jak skok płomyka, gdy rozjaśnia
albo pomniejsza światła okrąg
Tak ty się stajesz - to zalotną
To niemo prosisz o samotność
Niedomówienie
Niedomówienie
Jest właśnie tym
Co mi pozwala na istnienie
W cienistej okolicy pani rzęs
Niedomówienie
Niedomówienie
Jest właśnie tym
Co najboleśniej w tobie cenię
Gdy bardzo chcę
Usłyszeć tak
A boję się
Usłyszeć
Nie
*

zimno, paskudnie i zimno



Przepis na dzisiejszy dzień:
1. ciepły koc
2. gorąca herbata
3. dobra książka

Co zostanie zrealizowane?

... książki nie ma
... z kocem do pracy nie wypada
... zostaje gorąca herbata albo co najmniej kilka / ewentualnie kawa

***

napastliwe wujki :)



Filmik z 40 urodzin mojego ulubionego wujka, jak widać oni ciągle czują się młodo i tak też wyglądają :)

o współpracy z krowami :)

poniedziałek, 22 października 2007

nic tylko płakać

(foto by Di)


***

no i nie ma aparatu buu

mhm

(foto by wr00na)
***
" ... Czy prowadziłeś kiedyś tego rodzaju wymianę listów? Otóż jest jej cechą szczególną, że obie strony rozgrzewają się w miarę pisania. Stopniowo rośnie temperatura słów, nie wiadomo jak wciskają się wyrażenia, których nie miałeś zamiaru użyć, sformułowania coraz ryzykowniejsze, pragnienia coraz gorętsze. Bo też piszesz nie do osoby ci znanej, ale wyobrażonej, a ta twoja wyobraźnia kreuje ją na miarę twoich nadziei, wbrew wszelkiemu rozsądkowi ...
Kusiło mnie, żeby nagle zapalić światło i obejrzeć ją sobie. Ale bałem się trochę tego, co mogę zobaczyć. Ona miała rację lepiej nie burzyć tego stanu cudowności, w jakim się znajdowaliśmy. Światło rzucone na nią może obnażyć wszystko aż nazbyt brutalnie. Niech już tak pozostanie....
Wiedziałem, że ja sam jestem współtwórcą tej iluzji, ale jaka to siła — myślałem z podziwem — jaki słaby jest człowiek. Żyjemy złudzeniami i majakami, myślałem, zniekształcamy świat stosownie do swoich zachceń. I tak dalej, w tym stylu... "
***
P.S. Pozdrowienia dla mojego nieznajomego :)
wracam do tego opowiadania co jakiś czas ...